Psia kość! Co z tą sierścią! - Mieszkanie w bloku
zmywarka na wysokości
Zmywarka na wysokości – wady i zalety zabudowy zmywarek
Włoska ekskluzywna nowoczesna kuchnia
Kuchnia włoska w nowoczesnym wydaniu

Psia kość! Co z tą sierścią!

Wstajesz rano, piękny słoneczny poranek. Idziesz do kuchni z nadzieją na aromatyczną kawę, ale gdy tylko wychodzisz z sypialni widzisz porozrzucane zabawki, klocki i… I tony sierści. Jeszcze zanim zdążysz się przywitać ze swoim czworonogiem jego wszechobecna sierść przywita się z Tobą.

I kawa już nie potrzebna, bo prawda jest taka, że nie trzeba być perfekcyjną panią domu, żeby na widok całego mieszkania w sierści dostać palpitacji. Mimo że przy posiadaniu psa tolerancja na bałagan i brud wzrastają, to jednak są pewne granice. U nas do tego obrazka dochodzi jeszcze dziecko, więc mnożymy wrażenia razy dwa 😊 Kto nigdy nie widział takiego obrazka ten raczej nie ma psa.

Czy w takim razie można jakoś pogodzić posiadanie psa i (nawet zaniżone) standardy estetyczne?

Jak radzić sobie z psią sierścią w domu?

Po pierwsze, należy uzbroić się w cierpliwość. Bez tego przy pierwszym okresie linienia naszego pupila zwariujemy. Jeśli nie masz jeszcze psa to podejdź do jego wyboru rozsądnie. To decyzja na długie lata więc zastanów się, czy jesteś na to gotowy. Zastanów się też czy Twoje mieszkanie jest na to gotowe. Jeśli obawiasz się, że Twoja tolerancja na bałagan i sierść jest zbyt niska albo jeśli zbyt kochasz swoją podłogę/dywan czy kanapę to przemyśl to kilka razy. Po co dokładać sobie kłopotu? Jeśli boisz się o bałagan, ale bardzo chcesz mieć psa, rozważ wybór psa o krótkiej sierści zamiast długiej.

A co zrobić jak już mamy psa?

Ogranicz miejsca narażone na brud. Wyznacz strefy, w których pies może przebywać. Zdecyduj, czy pozwolisz mu wskakiwać na meble i jeśli tak to na które. Wbrew pozorom to nie jest tak, że pies z założenia opanuje Twoje meble. My Sheldonowi nie pozwalamy wchodzić na meble bez zaproszenia i (w 99 procentach) tego nie robi. Dzięki temu nie mamy sierści na kanapie czy w łóżku, chyba że sami tam Sheldona posadzimy. Czasem tak robimy, ale wtedy już z pełną świadomością, z czym to się wiąże. Niektórzy np. nie pozwalają psom wchodzić do sypialni, dzięki czemu zachowują ostatni bastion bez sierści.

Małe zmiany w aranżacji

Warto też przemyśleć wystrój swojego wnętrza. Nikt nie każe robić rewolucji ze względu na psa. Mam raczej na myśli drobne sprawy, które ułatwiają życie i sprzątanie. My np. zrezygnowaliśmy z puszystych i włochatych dywanów na rzecz płaskich. Łatwiej je wyczyścić z sierści i brudu a dodatkowo mniej chłoną zapachy. Przy psie i dziecku nasz włochaty dywan absorbował zdecydowanie za dużo.

Na ratunek przybywa duża technologia

Oczywiście nie ograniczymy psu przestrzeni całkowicie więc tam, gdzie ma dostęp ratunkiem będzie porządny odkurzacz. Polecam odkurzacz automatyczny. U nas sprawdził się niesamowicie, chociaż na początku podchodziłam do niego bardzo sceptycznie. Ceny odkurzaczy przestały być takie nieosiągalne i już za kilkaset złotych można zyskać „przyjaciela”, który sam zajmie się sierścią w naszym domu. Z takim odkurzaczem można odkurzać codziennie a fakt, że 5 minut po odkurzaniu podłoga znowu jest w sierści boli zdecydowanie mniej, gdy ma się świadomość, że to nie my musimy odkurzyć to ponownie. Mało tego, możemy odkurzać, nawet kiedy nie ma nas w domu!

Na ratunek przybywa mała technologia

Przy psie gubiącym dużo sierści nieodłącznym elementem wyposażenia domu staje się też rolka do ubrań. Jedną mamy też w samochodzie i jedną zazwyczaj zabieramy, gdy gdzieś idziemy. Przed wyjściem z domu do ludzi „odkłaczanie” jest obowiązkowe.

Szczotkuj psa odpowiednio często. Zwłaszcza w krytycznych okresach linienia wiosennego i jesiennego. Kto ma corgi ten wie, że to w zasadzie cały rok… Dla różnych ras różne narzędzia do szczotkowania są odpowiednie. Ważne, żeby od małego przyzwyczajać psa, że wyczesywanie to nic złego i robić to w miarę regularnie. Po takim dobrym szczotkowaniu widać różnicę w ilości sierści roznoszonej po domu.

Podobno stosowanie suszarki do ubrań (takiej bębnowej) redukuje ilość sierści na wypranych ubraniach. Tego jeszcze nie testowaliśmy, ale słyszeliśmy z wielu źródeł, że jest to nieoczekiwany plus tego urządzenia. My jeszcze zmieniamy ubrania w domu na takie, w których nie chodzimy do pracy. Wtedy te wyjściowe są mniej narażone na bycie w sierści.

36085571_654955791536303_765884658486345728_n

A co robić, gdy ktoś nas odwiedza?

Niby wiadomo, że psy mają sierść, ale jeśli ktoś nie ma psa na co dzień, to może nie przewidzieć, że po przywitaniu z Twoim psem aż tyle psa zostanie na jego ubraniu. Dlatego uprzedzaj gości, zwłaszcza tych, którzy wylewnie witają się z Twoim psem. Pamiętaj, cierpliwość pomaga i to bardzo. Czasem warto też troszkę wyluzować i odpuścić bycie perfekcyjnym na chwilę. Więcej o psach w gościach i gościach u psa piszemy tutaj.

Blog bez ogonka – o psach rodzinnie i na luzie. O życiu Człowieków, Małego Człowieka i Sheldona – corgi bez ogonka. Poza zwykłymi psimi postami od czasu do czasu publikujemy też bajki bez ogonka. Zawsze pozytywnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *